Czarna Róża

Nad lasem opodal rezydencji powoli, nieśmiało wschodziło słońce. Jego blask stopniowo oświetlał martwe ciało… Ona leżała… z jej rozwartych, wykrzywionych w straszliwym grymasie, karminowych ust spływała gęstniejąca już krew. Piękne dotąd włosy rozwiał nocny, porywisty wiatr… a oczy… jej szmaragdowozielone oczy przesycone były strachem, lecz nie zwykłym; bardziej dzikim, można by rzec: pierwotnym, z nutą… szaleństwa. Najmodniejsza w tym sezonie suknia prosto od projektantki Madilen – czy raczej strzępy sukni – okrywały jeszcze gdzieniegdzie ciało; w smukłej dłoni zaś zaciśnięta była czarna niczym nocne niebo róża. Coś zaszeleściło tuż obok głowy zmarłej… a gdzieś w oddali z budzącego się miasta dobiegały już odgłosy policyjnych syren.

Autor: Jakub „Arond” Król
Gdzie: Chrzanów, ul. Szpitalna 175
Kiedy: 16 czerwca 2012, godz. 15:30
Klimat: detektywistyczny (z motywami nadprzyrodzonymi)
Realia:
Wolsung
Zapisy: aronds@wp.pl

Wprowadzenie
Dzisiejszego ranka odnaleziono Lady Joann „Martis” Chevalie, światowej sławy wytwórczynię marionetek, martwą na tyłach jej własnej rezydencji. Wiadomość ta wstrząsnęła mieszkańcami pobliskiego miasta Chevall oraz gośćmi „Martis”, zaproszonymi na dwa dni przed śmiercią Lady, by pozować do kolejnych arcydzieł. Poinformowana przez ogrodnika, który pierwszy odnalazł ciało, policja po przybyciu na miejsce zdarzenia rozpoczęła dochodzenie oraz przepytywanie potencjalnych świadków – zwłaszcza gości artystki. Jak dotąd jednak wydaje się, że nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał oraz nikt nic nie wie na temat ewentualnych przyczyn zgonu Lady Chevalie. Wstępna analiza miejsca zbrodni wykazała, iż kobieta popełniła samobójstwo, wyskakując z balkonu  swej sypialni na trzecim piętrze rezydencji. Lecz czy na pewno? Wiele faktów przeczy tej wstępnej hipotezie, a okoliczności zgonu kobiety wydają się tajemnicze oraz mgliste – choćby grymas przerażenia malujący się na twarzy denatki, jej rozszarpane ubrania czy zaciśnięta w dłoniach, niezwykle rzadka, czarna róża. Dziwne, nieprawdaż? Poniżej cytujemy wypowiedź wspomnianego ogrodnika pani Chevalie:

Żadnych takich róż pani nie miała w ogrodzie, a niech pan uwierzy, że one są naprawdę bardzo rzadkie i wymagają szczególnych warunków przy hodowli.

Czy możliwe zatem, by owa róża była znakiem rozpoznawczym pozostawionym przez mordercę Lady Joann? Czy w takim razie pojawią się kolejne jego ofiary? A może „Martis” uznała ów kwiat za bardzo drogi swemu sercu prezent i pragnęła zginąć z nim w dłoni? Jedno jest pewne: od Lady Chevalie się już tego nie dowiemy.

Zapytany o komentarz w tej sprawie szef tutejszej policji odpowiedział:

Na razie badane są poszlaki, dzięki którym niebawem dowiemy się, co tak na prawdę zaszło. Goście Lady zostaną zatrzymani do wyjaśnienia. Joann była dobrą kobietą i nie zasłużyła na swój los.

Miejmy nadzieję, że sprawca zostanie ukarany, a sprawiedliwości stanie się zadość. Nasze źródła donoszą również, iż do rezydencji przybyć ma wkrótce najbliższa rodzina zmarłej. Jaki obrót przybiorą sprawy? Jako wasz dziennikarz śledczy będę na bieżąco informował o przebiegu zdarzeń.

Tekst: Artur Maxymilian Antua

Crystalograph Tribune

Dodatkowe informacje
Więcej informacji na temat dojazdu do Chrzanowa i organizacji już wkrótce.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *