Bal u Doży: Ostatni Pocałunek

Uwaga! Aby wydarzenie się odbyło, do 14-go grudnia muszę zebrać 25 osób chętnych (łącznie z organizatorami). Bez tego naszemu cateringowi impreza nie będzie się opłacała i niestety będziemy zmuszeni zrezygnować z pomysłu. Jeżeli zależy Wam na realizacji Balu u Doży, pytajcie znajomych i ściągajcie jak najwięcej osób. Niżej podajemy wszystkie informacje o imprezie oraz larpie w realiach XVIII wiecznej Republiki Weneckiej.

Autor: Michał „Samalai” Ladra, Anna „An-Nah” Łagan
Gdzie: Bulwarowa 1 (okolice przystanku Kocmyrzowska, na miejscu jest duży parking)
Kiedy: 31 grudna 2014, godzina: 18.o0 (larp od godziny 19:00 do 23:00)
Realia: 1797, Wenecja
Mechanika: DKWDDK
Zapisy: samalai@larpownia.pl
Ilość miejsc: do 50 osób

Koszt: 60 złotych (niżej podano co jest w cenie)

Wydarzenie na facebooku

Zapowiedź:
Na dziobie paliło się pojedyncze światło, wskazujące wioślarzowi drogę w bezksiężycową noc. Siedząca w gondoli panna Foscari nie mogła doczekać się chwili, gdy łódź dotrze do miejsca przeznaczenia. I oto ujrzała nabrzeże i swego towarzysza tego wieczoru: czekał, ubrany w długi płaszcz i maskę kruka. Gdy wysiadała, ujął jej dłoń zimnymi palcami i wkrótce zniknęli w rzęsiście oświetlonym pałacu. Na bal u Doży Ludovico Manina nie wypadało się spóźnić nawet przedstawicielom najznakomitszych rodów. Gondolier uśmiechał się do swoich myśli, patrząc na oddalającą się parę. W ręku trzymał francuską monetę.

Anno Domini 1797 .

Człowiek Napoleona czyścił ostrze sztyletu i wkrótce splamiona krwią chusta opadła na bruk placu św. Marka. Ściszony głos powtarzał nazwiska niczym mantrę, kiedy broń zniknęła w rękawie, a twarz została przysłonięta ozdobioną piórami maską. Ciało jej pierwszego właściciela powoli tonęło w pobliskim kanale.
– Dolfin, de Trevisto, Monegi, Priuli, Di Pigli, da Cola, Giovanni…

Więcej, dużo więcej słów zmieniło się w cichnące echo, gdy cień zabójcy rozpłynął się w mroku. Wenecja należała do magnatów, których nazwiska ceniono na wagę złota. Kruszec płynął w jej żyłach jak krew. Wszystko to miało się jednak zakończyć. Rewolucja obejmowała coraz szersze kręgi, niczym kruk, rozpościerający skrzydła ponad Mostem Westchnień, kościołem San Giorgio Maggiore czy Gran Teatro La Fenice. Złowróżbny znak tego, co miało nadejść. Nieuchronna przyszłość mąciła sny Doży i arystokracji, ci jednak udawali, że nic nigdy nie może zmienić statusu quo. Wenecja miała upaść, ale dzisiaj wciąż tańczyła.

Tańczyła walca, od niedawna modnego, lecz niegdyś granego w najpodlejszych lokalach dla plebsu i dzieci nocy.

Republika Wenecka wirowała. Ostrożne kroki lakierowanych bucików między rozsypanymi monetami, klejnotami i biżuterią.  Muzyka, namiętność, żar. Lecz gdyby wsłuchać się w muzykę, czy dałoby się usłyszeć krzyki za oknem? Orkiestrą był ogień, tancerze płomieniami. Gdzieś na ulicach wyły wściekłe tłumy, lecz w pałacu wciąż trwał bal.

Ostatnie przyjęcie u Doży.

Informacje:
Koszt uczestnictwa w larpie oraz w zabawie sylwestrowej wynosi 60 złotych od osoby. W cenie zawiera się bogaty catering, larp oraz impreza do białego rana.

Jakie mamy warunki? Do naszej dyspozycji jest duża sala wraz z zapleczem kulinarnym (w tym lodówki, w których będzie można schłodzić alkohol), okoliczne korytarze, ładne toalety i szatnia, w której będzie można się przebrać i zostawić rzeczy. Miejsce jest czyste, odremontowane, ogrzewane i odcięte od otoczenia, dlatego też możemy puszczać głośno muzykę oraz hałasować do woli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *