Podsumowanie Dixie Land 2015

Uczestnicy i Uczestniczki,

Serdecznie dziękujemy Wam za to, że zdecydowaliście się wziąć udział w przygodzie w Dixie Land. Przed Wami kilka słów podsumowania. Nim do nich przejdziemy chcieliśmy już teraz ogłosić, że w przyszłym roku nasz konwent na pewno się odbędzie!

Tymczasem kilka istotnych liczb. W konwencie wzięło udział ponad 60 osób, z czego 49 stanowili gracze. Zaplanowany przez nas scenariusz został zrealizowany w stuprocentach. Niemniej przykro nam, że ze względu na awarię prądu, nie wzbogaciliśmy preludium o przygotowaną wcześniej symulację podróży pociągiem do miasteczka.

Dziękujemy za wszystkie ciepłe słowa, jakie słyszymy o naszej inicjatywie. Dziękujemy też za wszystkie uwagi, jakie do nas spłynęły tuż po grze i nadal spływają. Ponieważ Dixie Land jest pierwszym tak dużym wydarzeniem organizowanym przez zespół Larpowni, wkrótce poprosimy Was o uzupełnienie krótkiej ankiety ewaluacyjnej.

Dziękujemy także naszym sponsorom: Steamlandowi, fajneRPG, Cudasiom, Krauch Craft, sklepowi Rebel, N.Art Factory, Drukarni 3D Golem, The Green Viking za przesłane nagród, oraz naszym partnerom Krakowskim Smokom, konwentowi Orkon, Raportowi Obieżyświata, konwentowi Fort, AlterSteamowi, Zamojskim Spotkaniom z Fantastyką, Garderobie Lucy, Sirocco Outdoor, larpowi Schwarzwald, Konwentom Południowym, Kronikom Fallathanu, festiwalowi DreamHaven za pomoc w rozreklamowaniu wydarzenia.

A oto z dawna oczekiwane podsumowanie fabularne: 

Na kilka sierpniowych dni Crane’s Landing stało się areną wielu wydarzeń. Trudno się dziwić, skoro w miasteczku i forcie zebrało się tak wiele osób o różnych, nierzadko sprzecznych, interesach. Jednocześnie Nowy Orlean został zaatakowany przez jankeskie wojska, co nie poprawiło nastrojów w Crane’s Landing.

O stanowisko po zmarłym w tragicznych okolicznościach burmistrzu Benjaminie Addamsie ubiegało się początkowo dwoje kandydatów: pan William Candy i pani Katharine Barker. Trzecim, dość nieoczekiwanym, kandydatem stał się maszynista Mike Hatfield; ten jednak poniósł porażkę, i to mimo programu uwzględniającego potrzeby miejscowej ludności. Zwycięzcą kapanii została pani Barker. Świeżo obrana pani burmistrz rychło wżeniła się w rodzinę swojego poprzednika, biorąc ślub z pastorem Salomonem Gunnem – dalekim krewnym śp pana Addamsa.

Co do samego morderstwa burmistrza, udało się jednynie ustalić tożsamość zabójcy. Był nim Sid „Szczęściaż” Sloughter. Ów osobnik z braku jasnych dowodów w tej sprawie nie został postawiony w stan oskarżenia. Za to udowodniono mu poprzednie zbrodnie, za które spotkał się z plutonem egzekucyjnym. Wyrok wykonano „od ręki”.
W toku śledztwa prowadzonego przez szeryfa Buforda T. Justice’a ustalono, że morderca burmistrza działał na zlecenie. Jednak nie udało się ustalić tożsamości zleceniodawcy.

Po długich debatach i staraniach się o fundusze zapadła decyzja, by kontynuować budowę trasy kolejowej. Wsparcie w tej inwesycji, w postaci chińskich robotników, zaofiarował Wujaszek Żeń-szeń. Nowa trasa ominie tereny należące do plemienia Houma, a ziemia, przez którą będzie przebiegać, zostanie wydzierżawiona dożywotnio od Addamsów. Niestety Charlie, automat sprowadzony przez cech technomantów zaginął. Wraz z nim przepadło bez wieści dwoje wędrownych aptekarzy, których podejrzano o szpiegostwo na rzecz Unii oraz kradzież mapy.

Problemów przysporzyli umarli z dwóch cmentarzy – zarówno miejscowego jak i indiańskiego. Grabarz zapewnia, że jego podopieczni nie sprawią już więcej problemów. Zaś Szamanka Houma twierdzi, że uspokoiła zmarłych wojowników plemienia. Niewątpliwie wpływ na to miał fakt, że trasa kolei ominęła teren cmentarzyska, a Addamsowie obiecali nie zakłócać ich spokoju i zająć się własnymi sprawami. Współpraca między miasteczkiem wyraźnie się zacieśniła – jeden z plemiennych wojowników został pomocnikiem nowego szeryfa.

Nie powiodła się próba buntu w szeregach wojska, której zarzewiem stała się ścisła współpraca Pułkownika Evansa z agentką kontrwywiadu Konfederacji. Przysłana w celu zbadania zaistniałych problemów komisja ustaliła pewne uchybienia w regulaminie. Te jednak okazały się być na tyle mikre, że nie stanowiły powodu, by zdjąć dowódcę fortu ze stanowiska.

Nowy Orlean obronił się przed jankeską inwazją, co rozluźniło nastroje i poprawiło znacznie morale. Nie wszystkie problemy Crane’s Landing znalazły rozwiązane, lecz miasto czeka spokój… przynajmniej na jakiś czas.

Do zobaczenia na Dixie Land 2016!
Larpownia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *