Koncert Millicent Siegel

Lata trzydzieste to czas mafii. Kojarzy nam się przede wszystkim z prohibicją, gangsterami ubranymi w schludne garnitury i gustowne kapelusze. Wydaje się, że to czasy palących cygara twardzieli oraz pięknych kobiet, a problemy rozwiązuje się tutaj za pomocą starego, dobrego thompsona. Prohibicja jest już za nami – co nie zmienia faktu, że dalej zostało sporo rzeczy nielegalnych, na których można się dorobić, prawda?

Michael Jackson – Smooth Criminal

Autorzy: Astela, Samalai
Gdzie: Wrzesińska Asylum, ul. Wrzesińska 9/5
Kiedy: 21 stycznia 2012 / godz. 17:30
Klimat: mafijny
Realia: lata 30-ste
Ilość wolnych miejsc: 20
Zapisy: larpypisanewszafie@yahoo.com

Wprowadzenie:
Sala w Los Angeles Biltmore Hotel była rzęsiście oświetlona. Ciężkie, wieloramienne żyrandole wisiały nad głowami zebranych gości. Elegancko ubrani kelnerzy lawirowali między odstrojonymi ludźmi, uważając, by nie popełnić najmniejszego błędu – żyli w tym mieście wystarczająco długo, by domyślić się, kogo dzisiaj goszczą. Mafia kocha sięgać po broń i robi to nader często. Mordercze zakusy podwładnych hamowała jedynie obecność ich szefów; Benjamin Siegel (za plecami nazywany „Bugsy”, ale nigdy jawnie, gdyż użycie tego pseudonimu w jego obecności zawsze było karane), a także Jack Dragna rozmawiali ze sobą, uśmiechając się szeroko.

Wieść o tym, że zaręczyli swoje dzieci, obiegła całe miasto. Najprawdopodobniej był to gest cementujący przyjaźń między rodzinami. Dzisiejszego wieczoru przed zebranymi miała wystąpić jedna z córek Siegela – Millicent, przyszła żona Franka Paula Dragny. Jednak dziewczyna była już horrendalnie spóźniona i goście powoli zaczynali się niecierpliwić. Grająca w tle orkiestra stawała się coraz bardziej nerwowa, a jej członkowie kulili się za trzymanymi instrumentami. Kobiety! Na nie zawsze trzeba czekać. Dobrze, że przynajmniej szampana nie brakowało.

Informacja:
Organizatorzy ostrzegają, że na potrzeby LARPa swobodnie wykorzystują postaci historyczne. Nieścisłość z książkami biograficznymi i podręcznikami do historii – zamierzona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *