W cieniu Drakenhofu VI: Więzy Krwi

Bez nazwy-1

Słyszałeś Vareg? Ta piękna dziewczyna, co przyjechała tutaj chyba z Estalii, wiesz, kuzynka Kesslerów, kojarzysz ją? Ta, co ją pod zbrojną eskortą prowadzono do miasta kilka tygodni temu. Wiesz, wtedy kiedy niemal całe rycerstwo pojechało na zachód, na ziemie von Trautzenów. No to wyobraź sobie, że bierze ślub z wampirem. W świątyni sigmarowej! Jeszcze za błogosławieństwem baronessy. Wyobrażasz sobie? Tej szlachcie to się zupełnie we łbach poprzewracało…

Autor: Michał „Samalai” Ladra
Gdzie: Bukowina Piwnica, ul. Topolowa 42
Kiedy: 16 luty, 18:00
Realia: Warhammer Fantasy Role Play (Inspirowane Grą o Tron oraz odrobinę Wiedźminem)
Klimat: intrygi dworskie, polityka, tajemnica
Miejsce akcji: Sylvania, dwór von Kesslerów
Mechanika: DKWDDK
Zapisy: samalai@larpownia.pl

Grupa na facebooku
Wydarzenie na facebooku

Zapowiedź
Gdy oddziały zakonne, szlachta i siły najemne stanęły w gotowości, przystąpiono do rytualnych modłów o boską ochronę i siły w walce z wojskami nieumarłych. Przed szeregi czarnych pancerzy wyszła Mistrzyni Zakonu Kruka. Towarzyszyli jej dwaj posępni rycerze. Jak większość rytuałów obrządku Morra i ten zapowiadał się prosto. Surowo, jak sama śmierć.

Octavia nad wyraz skupiona i poważna, zlustrowała wzrokiem szyki ustawionego przed nią wojska. Po obu jej stronach stanęli nieruchomo, niczym stalowe posągi, obaj zakonni. Jedynie dzierżone przez nich kadzielnice kołysały się miarowo, jak dwa rozpalone wahadła.

W mroźnych podmuchach wiatru dym gęstniał i rozpraszał się na przemian.

Octavia wciągnęła powietrze. Zapachniało oczyszczającą szałwią i werbeną, żywiczną nutą draceny przeciw złemu, dymnicą przeciw upiorom, a także aloesem i piołunem – na wzmocnienie serca. Dziwne, lecz wśród nut ciężkich, zabłąkała się także słodycz róży. Moment ciszy przedłużał się… wtem Mistrzyni wyrzuciła ramiona w niebo. Nagły podmuch targnął jej płaszczem. Materiał wydął się, załopotał niczym dwa czarne skrzydła. Zabrzmiały pierwsze słowa modlitwy:

Ojcze Kruków!

Kapłanka padła na kolana, a za nią cała armia.

Ojcze Kruków! Panie Zaświatów! Ja wzywam Cię!
W naszych szeregach niech dziś zagości Twój Cień! Gdy walka o dusze nas czeka!

Przyzywam Cię! Ojcze Kruków! Strażniku Bramy!
Śmierć czy zwycięstwo, ja wielbię Сię!
Jeśli mieczem rozprószym Twe wrogi, jeśli próbując zginę, ja wielbię Сię!

Ojcze Kruków! Ty prowadź swej armii miecz!
Nie о bogactwa, nie о włości te boje, Bronim praw Twoich!

Ojcze Kruków! Panie Zaświatów! Ja wzywam Cię!
Mocą stal natchnij i serca w stal zmień!

Przeciw praw śmierci pogwałceniu, przeciw czcicielom mordu i krwi, Ojcze!
Ty prowadź armii swej miecz!

Ojcze Kruków! Panie Dusz! Ja wzywam Cię!
Racz z naszych serc trwogę i słabość zmieść, byśmy upiorom i wynaturzeniu stawili czoła, ostateczną zanieśli śmierć!

Zarządco Dusz! Wzywamy Сię! Prowadź! Błogosław nam w boju!

Ostatnie słowa modlitwy podchwyciły dziesiątki gardeł. Trzykrotnie zabrzmiał potężny okrzyk:

Zarządco Dusz! Wzywamy Сię! Prowadź! Błogosław nam w boju!

Octavia powstała. Niebo nad nią zaroiło się od czarnych sylwetek. Czyżby Morr, Władca Kruków, usłyszał wezwanie?

* * *

Walki na ziemiach von Trautzenów nie trwały długo i zakończyły się pełnym sukcesem sprzymierzonego rycerstwa wszystkich rodów, dowodzonych przez Rosę de Corneli. Jednakże, nim oddziały przybyły, sylvańscy żołnierze stacjonujący w forcie granicznym, położonym w pobliżu Swartzhafen, odparli pierwszą nawałnicę, w której – jak głoszą wieści – brały udział siły nieumarłych oraz Chaosu. To dzięki poświęceniu tych żołnierzy odbicie zachodnich ziem okazało się takie proste – chociaż i tak bitwy trwały jeszcze dwa długie tygodnie. Po odniesieniu zwycięstwa, większość rycerstwa została na tamtych ziemiach, by wyłapywać uciekających zwierzoludzi czy też podjąć próby pochwycenia wampirzycy, która ukryła się ponoć gdzieś na terenie Lasu Ghouli. Rosa de Corneli, jako jedna z nielicznych oficerów, zdecydowała się zostać na zachodzie i rozpoczęła czasochłonne zadanie zabezpieczenia ziem. Większość arystokracji natomiast udała się na wschód, do Waldenhofu.

Możni wrócili, by wziąć udział w ceremonii zaślubin Marie Antoinette de Lacroix oraz Siegfrieda von Carstein. Nie był to jednak jedyny temat do rozmów wśród szlachty. Ród von Trautzenów wymarł – rozeszła się plotka. Czyżby zachodnie ziemie zostały bez władców? Słyszano również niepokojące wieści na temat baroneta Ossenbachów, który razem z siostrą dawno nie pojawił się na dworze. Wydaje się jednak, że zagrożenie z zewnątrz zniknęło, a rody znów mogą wrócić do rywalizacji między sobą.

Informacje
Plotki, informacje oraz odpowiedzi na deklaracje już na miejscu.

Chcesz zagrać?
Do dramy można dołączyć w każdym momencie, wystarczy wysłać swoje zgłoszenie na adres mailowy: samalai@larpownia.pl. Zasady tworzenia postaci są opisane tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *